O autorze
Od listopada 2015 przeżywam ciągłą rewolucję w moim życiu. Ale od zawsze starałem się żyć świadomie. I nie chodziło o jakiś New Age ani zakręt na punkcie jedzenia. Po prostu lubię myśleć o tym, co w danej chwili ważne.

Nie uznaję kompromisów z prawdą, chociaż chętnie dogaduję się z ludźmi. Uważam, że szacunek, wzajemne zrozumienie i zaufanie to podstawa w życiu. Cała reszta to mało znaczące dodatki.

Brzydzę się hejtem i mową nienawiści.


Zapraszam na mój fanpage na Facebooku https://www.facebook.com/Kijowski.Mateusz/

Zapraszam na stronę http://buntownik.eu, gdzie można wesprzeć wydanie książki Buntownik, której jestem współautorem.

Bez żadnego trybu – nie mamy pańskiego płaszcza…

Tak zostanie zabita demokracja. Tak bezczelni i aroganccy zwolennicy władzy totalitarnej zabiją ducha wolności w Polsce. Kultura kiboli. Kultura złodziejów portfeli i torebek. Napadających na staruszki w zaułkach i parkach. Kultura, która nie wymaga kultury, a jedynie cwaniactwa i bezczelności. I ogromnej pewności siebie.

Jechałem kiedyś naszą podmiejską kolejką. W pewnym momencie kontrolerzy zaczęli sprawdzać bilety. Jeden dopadł starszą panią, która nie wiedziała, że bilet na koleje PKP na tym samym odcinku nie obowiązuje już na WKD. Miała bilet, ale niewłaściwy. Poddała się procedurze. Dokumenty, mandat…

Niedaleko mnie siedział młody człowiek ubrany w strój jednoznacznie wskazujący na jego sympatie sportowe. Miał nawet torbę z logo ulubionego klubu. Nie wyglądał na biednego. Kiedy kontroler poprosił go o bilet, nie odpowiadał. Po kilku próbach w końcu odpowiedział — Nie mam. — Dokumenty poproszę. — Nie dam.

Kontroler z początku nie wiedział, co zrobić. Fan futbolu był dosyć rosły i pewny siebie. Funkcjonariusz poprosił o pomoc swojego kolegę, który wypisywał mandat tej starszej pani. Tamten spojrzał na młodego osiłka i wrócił do swoich czynności. Kontroler rozejrzał się bezradnie po wagonie i… kontynuował sprawdzanie biletów u innych pasażerów. Kiedy sprawdzili wszystkich w wagonie, wysiedli. A kibic dalej spokojnie podróżował i przez nikogo nie niepokojony, dotarł do swojego przystanku.

Wszyscy pamiętamy scenę z kultowego filmu „Miś”. Nie mamy pańskiego płaszcza…

Demokracja jest umową społeczną. Umówiliśmy się, że jesteśmy jednym społeczeństwem i tworzymy jedno państwo. Umówiliśmy się, że przyjmujemy taką, a nie inną Konstytucję. Umówiliśmy się, że wstępujemy do Unii Europejskiej. Umówiliśmy się, że będziemy się wzajemnie szanować i przestrzegać naszych praw. Umówiliśmy się, że będziemy przestrzegać międzynarodowych konwencji i umów. Umówiliśmy się. Kto się umówił?

Wydaje się, że dzisiejsze władze w Polsce się nie umawiały. Uważają, że umowy zawarte przez cały naród, całe społeczeństwo ich nie obowiązują. Bez żadnego trybu. Po prostu Polki i Polacy, którzy ich wybrali, nie mają prawa do własnego zdania. Nie mogą niczego oczekiwać a tym bardziej domagać się od swoich władz. Bo skoro 18% wyborców głosowało na zwycięską partię (37% oddanych głosów), to mogą robić cokolwiek i nikogo nie muszą słuchać. Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Nie będziemy przestrzegać Konstytucji i co nam pani zrobi? Albo pan? Nie będziemy uznawać waszych praw podstawowych zapisanych w konwencjach i umowach i co nam zrobicie?

Partia rządząca proponuje ustawy niezgodne z Konstytucją. Prezydent je wetuje i zapowiada własne, zgodne z Konstytucją. Po chwili prezydent proponuje ustawy niezgodne z Konstytucją. I sugeruje, że może by zmienić Konstytucję… Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Albo, żeby zacytować niesławnego polityka, który kiedyś powiedział „rząd rżnie głupa”. Dzisiaj dotyczy to władzy ustawodawczej i wykonawczej, bo obie są podległe władzy politycznej. Tej z Komitetu Centralnego. A wszystkie te trzy władze – polityczna, ustawodawcza i wykonawcza aż się ślinią, żeby sobie podporządkować władzę sądowniczą. Ostatnią gwarancję praw obywateli. A za chwilę i tę najostatniejszą – czwartą – niezależne media.

Tak zostanie zabita demokracja. Tak bezczelni i aroganccy zwolennicy władzy totalitarnej zabiją ducha wolności w Polsce. Kultura kiboli. Kultura złodziejów portfeli i torebek. Napadających na staruszki w zaułkach i parkach. Kultura, która nie wymaga kultury, a jedynie cwaniactwa i bezczelności. I ogromnej pewności siebie.

W obliczu chamskiej buty jesteśmy bezradni. Tracimy siły i odpuszczamy. A tego właśnie nie możemy zrobić – bo wtedy zwycięża to, co powoduje nasz wewnętrzny sprzeciw. Pielęgnujmy w sobie ten bunt i niezgodę na zło. Tylko w ten sposób białe znowu stanie się białe, a czarne pozostanie czarne.
Trwa ładowanie komentarzy...