O autorze
Od listopada 2015 przeżywam ciągłą rewolucję w moim życiu. Ale od zawsze starałem się żyć świadomie. I nie chodziło o jakiś New Age ani zakręt na punkcie jedzenia. Po prostu lubię myśleć o tym, co w danej chwili ważne.

Nie uznaję kompromisów z prawdą, chociaż chętnie dogaduję się z ludźmi. Uważam, że szacunek, wzajemne zrozumienie i zaufanie to podstawa w życiu. Cała reszta to mało znaczące dodatki.

Brzydzę się hejtem i mową nienawiści.


Zapraszam na mój fanpage na Facebooku https://www.facebook.com/Kijowski.Mateusz/

Współtworzę nowy serwis publicystyczny dostępy pod adresem http://NaCzatach.pl

Zapraszam na stronę http://buntownik.eu, gdzie można wesprzeć wydanie książki Buntownik, której jestem współautorem.

Bez żadnego trybu – piłka jest w grze

https://www.flickr.com/photos/mkuram/3610488258
Kiedy patrzę na działania dzisiejszej władzy, to jestem przekonany, że jej czas nieubłagane zbliża się do końca. Bez żadnego trybu. Po prostu władza wroga wobec swoich obywateli nie może trwać wiecznie. Ale na razie nic nie jest jeszcze przesądzone. Piłka jest w grze, a wszystko w rękach obywateli. Czy zrozumiemy jaki obowiązek na nas ciąży? Czy umiemy się zachować odpowiedzialnie wobec naszych dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń?

Rok 2017 który nie zaczął się dla mnie najlepiej. Chociaż dobrze wiem , co zrobiłem a czego nie zrobiłem i jak wyglądają sprawy, to ludziom, którym zależało na skompromitowaniu mnie i ograniczeniu mojego udziału w życiu publicznym, udało się przekonać wiele osób do swoich nieprawdziwych tez i przykleić mi kilka bardzo niekorzystnych etykietek.

Jednak ostatnie dni wskazują, że to się może zmienić.

Jakie są te dobre dla mnie wieści?
Po pierwsze media ujawniły, że prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie mojego rzekomego uporczywego uchylania się od płacenia alimentów. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion takiego działania. Zdaniem prokuratury Zbigniewa Ziobry nie jestem „alimenciarzem”. Nie oczekuję przeprosin od tych, którzy nie wierzyli wcześniej w moje wyjaśnienia. Liczę, że uznają postanowienie prokuratury. W końcu po nikim chyba nie mógłbym się spodziewać większej surowości niż po tej prokuraturze.

Po drugie II Wydział Karny Sądu Rejonowego w Świdnicy uchylił postanowienie Prokuratury Okręgowej w Świdnicy dotyczące środków zapobiegawczych wobec mnie w tak zwanej sprawie fakturowej. Ze względu na tajemnicę postępowania nie mogę, niestety, ujawnić szczegółów uzasadnienia. W efekcie postanowienia Sądu Rejonowego w Świdnicy nie jestem już objęty dozorem policyjnym (nie muszę się co tydzień meldować w Komendzie Policji) oraz mam zniesiony zakaz kontaktów z osobami, z którymi prokurator wcześniej mi ich zakazał. Kiedy minister sprawiedliwości (pełniący również funkcję prokuratora generalnego) przejmie kontrolę nad sądami i nad sędziami, trudno będzie oczekiwać od nich bezstronności.

Nie ma we mnie oczywiście cienia tryumfalizmu. Przede mną jeszcze wiele przeszkód i trudności. Ale dobre wiadomości się mnożą i musiałem się nimi podzielić z czytelnikami. Zwłaszcza, że dotyczą one moich „relacji” z prokuraturą. Prokuraturą Zbigniewa Ziobry, którą trudno podejrzewać o życzliwość dla mnie czy o chęć oczyszczenia mnie z zarzutów. Okazuje się jednak, że są jeszcze w Polsce obszary, w których prawo działa.

Obok prokuratury, która niejako z obowiązku partyjnego postanowiła mnie zniszczyć, jest wiele osób, które niby stojąc po tej samej stronie sporu o praworządność i o porządek konstytucyjny w Polsce dały się porwać bezpodstawnym oskarżeniom. Zapominając o konstytucyjnej zasadzie domniemania niewinności przyłączyli się ochoczo do rzucających kamieniem. A sami rzucający kamieniem… zapewne dopiero historia pozwoli ocenić, po której stali stronie.

Są i tacy, którzy z przyjemnością dobierali kamienie i podawali je rzucającym. I prokuraturze również. Niektórzy nadal nie ustają w wysiłkach. Dla zasad? A może dla własnych celów… Zresztą, zgodnie ze starożytną zasadą cui bono (z łac. kto skorzystał) nie trudno zauważyć komu zależało i kto się przyczynił. Wystarczy zestawić zabiegi i ich wyniki. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi. Daje chwilowe korzyści, ale przykleja się do kłamcy na długo.

Prokuratura, działając na mocy ustawy, która weszła w życie 4 marca 2016 roku, może dziś oskarżać z powodów politycznych, na polecenie przełożonych, z pominięciem dowodów i ważnych aspektów sprawy. W takim samym trybie może podejmować różne czynności i wydawać postanowienia. Jedyne, czego na podstawie tej ustawy prokuratura nie może, to wydawanie wyroków czy postanowień w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. To pozostaje w gestii sądów. Dlatego tak ważna jest nasza walka o wolne sądy. One mogą mieć wpływ na życie każdego z nas.

W sprawie sądów piłka nadal jest w grze. W sierpniu weszła w życie ustawa o sądach powszechnych, która zagraża niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Dzięki masowym protestom upadły projekty ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym. Na razie przejęcie kontroli przez polityków partii rządzącej nad całym sądownictwem nie będzie możliwe. Jeszcze jest nadzieja. Prezydent pisze swoje ustawy. Czy zatroszczy się w nich o niezawisłość sędziów i niezależność sądów, czy tylko zadba o swoje własne interesy?

Trudno powiedzieć, co zaproponuje prezydent. Trudno powiedzieć, jakie będzie rozstrzygnięcie Parlamentu. Wiadomo, że Trybunał „Konstytucyjny” nie stanie w obronie praw człowieka i praw obywateli, więc to, co uchwali Sejm, stanie się obowiązującym prawem. Przynajmniej formalnie. Bo czy prawem są ustawy uchwalone z naruszeniem prawa?

Nie spodziewam się, żeby obecna władza przestrzegała prawa. Wielokrotnie dała świadectwo, że jest ono dla niej jedynie niepotrzebnym balastem, który łatwo odrzucić, kiedy jest dla niej niewygodne. Nie wiem, jaki wpływ to, co zrobi władza, będzie miało na mój los i moją przyszłość. Wiem, że ja jestem jeden. Ale obywateli, których można będzie szykanować na podstawie bezprawnego „prawa” są tysiące albo i miliony. Wszystko tylko po to, żeby partia dzisiaj rządząca mogła utrzymać władzę.

Ja walczę. Moi obrońcy właśnie przesłali do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy dosyć obszerne pismo z wyjaśnieniami oraz istotnymi dowodami w sprawie.
Walczyć musimy wszyscy. Nie tylko w swoich sprawach, ale o wolne sądy i niezawisłość sędziowską. Bo to ostatnia gwarancja naszych praw człowieka.

Mała odwaga walczy z przeciwnymi zamiarami, wielka odwaga walczy z faktami dokonanymi, z którymi większość ludzi się godzi.
Antoni Słonimski
Trwa ładowanie komentarzy...