O autorze
Od listopada 2015 przeżywam ciągłą rewolucję w moim życiu. Ale od zawsze starałem się żyć świadomie. I nie chodziło o jakiś New Age ani zakręt na punkcie jedzenia. Po prostu lubię myśleć o tym, co w danej chwili ważne.

Nie uznaję kompromisów z prawdą, chociaż chętnie dogaduję się z ludźmi. Uważam, że szacunek, wzajemne zrozumienie i zaufanie to podstawa w życiu. Cała reszta to mało znaczące dodatki.

Brzydzę się hejtem i mową nienawiści.


Zapraszam na mój fanpage na Facebooku https://www.facebook.com/Kijowski.Mateusz/

Współtworzę nowy serwis publicystyczny dostępy pod adresem http://NaCzatach.pl

Zapraszam na stronę http://buntownik.eu, gdzie można wesprzeć wydanie książki Buntownik, której jestem współautorem.

Bez żadnego trybu – ponad prawem

Kiedy polityk mówi o sobie, że jest bez żadnego trybu, to otwiera się szerokie pole dla kabaretów, autorów memów i zwykłych prześmiewców. Ale w istocie była to demonstracja pogardy dla prawa a przez to również dla naszego Państwa, czyli dla nas wszystkich.

Mordy zdradzieckie i kanalie nie bolą, ale śmieszą. Cały ten wybuch dyktatorka, który zapoczątkował masowe protesty w obronie trzeciej władzy – sądownictwa – nie byłby specjalnie godny naszej uwagi, gdyby nie pierwsze słowa prezesa. I oczywiście, kiedy polityk mówi o sobie, że jest bez żadnego trybu, to otwiera się szerokie pole dla kabaretów, autorów memów i zwykłych prześmiewców. Ale w istocie była to demonstracja pogardy dla prawa a przez to również dla naszego Państwa, czyli dla nas wszystkich.

Kiedy marszałek Sejmu wykluczał z obrad izby w grudniu zeszłego roku posła Michała Szczerbę, chociaż zrobił to z naruszeniem logiki i poczucia praworządności, to powołał się na zapisy regulaminu Sejmu i na tryb działania. Kiedy powoływano na prezesa Trybunału Konstytucyjnego panią Przyłębską – są co prawda podejrzenia, że naruszono procedurę, ale powoływano się na przepisy i na procedury. Wskazano na tryb.

Prezydent – pierwsza osoba w państwie – działa w określonym trybie. Marszałek Sejmu – druga osoba w państwie – podaje tryb swojego działania. Jedyną osobą, która może działać bez żadnego trybu jest władca absolutny. Jego nie obowiązują zasady, prawo, sprawiedliwość ani zwykła przyzwoitość. Nawet, kiedy tylko chce na kogoś napluć – nie potrzebuje trybu.

Czy taka postawa naczelnika państwa, skupiającego w swoich rękach wszystkie trzy władze, zwalnia nas z przestrzegania prawa? Czy my – obywatele – też możemy działać „bez żadnego trybu”?

Wiele już powiedziano o obywatelskim nieposłuszeństwie. Chyba wszystko. Jacek Dubois z Michałem Zacharskim opublikowali 29 czerwca 2017 roku w Rzeczpospolitej artykuł Nieposłuszeństwo obywatelskie - wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu. A jednak dyskusje na temat dopuszczalnej granicy takiego nieposłuszeństwa pewnie nigdy nie zakończą się powszechną zgodą. Bo przecież pełne uregulowanie instytucji nieposłuszeństwa byłoby możliwe tylko w państwie w pełni demokratycznym i praworządnym. A w takim państwie instytucja ta byłaby prawdopodobnie niepotrzebna.

Dalsze rozważania warto zatem zostawić naukowcom i praktykom – prawnikom. Ja tylko chciałbym przestrzec wszystkich, żeby nie dali się wmanewrować w działania podobne do tych prezesa. Żeby działania poza prawem, wbrew władzy, bez żadnego trybu były uzasadnione czymś więcej, niż tylko walka polityczną lub własnym interesem.

To ważne, bo dzisiaj sytuacja wymagać będzie od nas coraz częściej nieposłuszeństwa. Ale też przyjęcie nieposłuszeństwa jako standardowego trybu działania, rozciągniętego na wszystkie aspekty życia, może spowodować, że będziemy śmieszni, bezradni i wyrwani z kontekstu – zupełnie jak ten pan, który bez żadnego trybu obrzucił nas obelgami.
Trwa ładowanie komentarzy...