O autorze
Od listopada 2015 przeżywam ciągłą rewolucję w moim życiu. Ale od zawsze starałem się żyć świadomie. I nie chodziło o jakiś New Age ani zakręt na punkcie jedzenia. Po prostu lubię myśleć o tym, co w danej chwili ważne.

Nie uznaję kompromisów z prawdą, chociaż chętnie dogaduję się z ludźmi. Uważam, że szacunek, wzajemne zrozumienie i zaufanie to podstawa w życiu. Cała reszta to mało znaczące dodatki.

Brzydzę się hejtem i mową nienawiści.


Zapraszam na mój fanpage na Facebooku https://www.facebook.com/Kijowski.Mateusz/

Współtworzę nowy serwis publicystyczny dostępy pod adresem http://NaCzatach.pl

Zapraszam na stronę http://buntownik.eu, gdzie można wesprzeć wydanie książki Buntownik, której jestem współautorem.

Wieje wiatr historii

fot. Magdalena Pierzchała
Są tacy, którzy postanowili oszukać nas wszystkich. W Polsce borykamy się z nimi od ponad półtora roku. Na Węgrzech już ponad 7 lat. W USA niecałe pół roku. W Turcji od kilku miesięcy obserwujemy szczególną aktywność w tym kierunku. I w wielu innych miejscach na świecie.

Gdy wieje wiatr historii,
Ludziom jak pięknym ptakom
Rosną skrzydła, natomiast
Trzęsą się portki pętakom.

Konstanty Ildefons Gałczyński

Nikt chyba dzisiaj nie ma wątpliwości, że wiatr historii w Polsce, w Europie i w świecie wieje mocno. Jedni mu się poddają, inni starają się utrzymać pion. Jednym się to udaje, inni mają zbyt mało sił. Ci drudzy często, żeby tych sił mieć więcej, działają w grupie. I chociaż czasem nadal sił brakuje, to bycie w grupie, wśród swoich, dodaje odwagi i z czasem przeradza się w siłę.

Nie można nikogo rozliczać z tego, czy wygrał. Ale z tego, co zrobił, jak się zachował, jak traktował ludzi – tych obok i tych dalej – z tego można rozliczyć. I każdy powinien to zrobić. Najlepiej sam siebie. Bo nikt nie wie lepiej, co każdy z nas zrobił, niż on sam. Jakie miał możliwości, jakie miał ograniczenia, kiedy mu zabrakło sił i ile go kosztowało podniesienie się po kolejnym upadku.

Są tacy, którzy postanowili oszukać nas wszystkich. W Polsce borykamy się z nimi od ponad półtora roku. Na Węgrzech już ponad 7 lat. W USA niecałe pół roku. W Turcji od kilku miesięcy obserwujemy szczególną aktywność w tym kierunku. I w wielu innych miejscach na świecie.

Ale Francja wygrała. Austria wygrała. Holandia wygrała. Bo tam, gdzie ludzie są wobec siebie uczciwi i się wzajemnie szanują, łatwiej o zwycięstwo wartości. Wartości – to to, co nadaje sens życiu człowieka. Kiedy człowiek odstępuje od wartości, gubi sens. Jego życie traci wartość. Staje się jednym z wielu miliardów istnień na ziemi kierujących się instynktem samozachowawczym.

Zebraliśmy się w końcu 2015 roku przez wartości, które były dla nas ważne. Zawarliśmy to w haśle „Wolność, Równość, Demokracja”, chociaż o znacznie więcej nam wtedy chodziło. Każdy zresztą wie i pamięta, dlaczego wtedy się poderwał i zaczął działać. Dzisiaj sytuacja jest coraz trudniejsza. Wiedzieliśmy, że zaczną się szykany, ale nie byliśmy na nie przygotowani. Wiedzieliśmy, że wśród nas ujawnią się agenci, tchórze i ludzie podli. Nie wiedzieliśmy jednak, którzy to będą i jak ich poznać. Nikt też nie znał przeszłości innych. Ale też nie spotkaliśmy się, żeby się lustrować, tylko żeby razem działać.

Dzisiaj pojawiają się coraz częściej dylematy. Jak się zachować, jak zareagować, jak odpowiedzieć. Wytrwać, czy się wycofać. Komu zaufać, a od kogo się trzymać z daleka. Z kim się umówić na działanie, a kogo się wystrzegać, bo nas na pewno wystawi do wiatru. Czy kiedy wpadniemy w tarapaty, będzie stał przy nas, czy zniknie szukając własnego bezpieczeństwa lub spokoju.

Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować,
na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie.

Antoni Słonimski

Trudne czasy przynoszą trudne wyzwania. Ale na szczęście mamy drogowskazy. Antoni Słonimski, a właściwie jego ojciec, po którym wielki pisarz powtarzał te słowa, odpowiedział chyba na wszystkie nasze dzisiejsze dylematy. Kiedy połączymy to z kilkoma ważnymi zdaniami naszego patrona – Władysława Bartoszewskiego – to mamy właściwie gotowy elementarz. I probierz. I wiemy, co robić.

Warto być przyzwoitym.
Ludzie zachowują się albo przyzwoicie, albo nieprzyzwoicie. I to jest podział elementarny. Nauczyło mnie życie, że ludzi nie wolno oceniać wedle ich sympatii czy poglądów politycznych, ale według kryterium prawości. Idzie o siłę oporu przed pokusami.

Władysław Bartoszewski

No więc zachowujmy się przyzwoicie. A zatem, po pierwsze, pilnujmy swoich zachowań, a nie zachowań innych. Kto chce się zajmować ocenianiem innych, musiałby najpierw mieć świadectwo własnej moralności i nieskazitelności. Po drugie oceniajmy czyny i zachowania, nie osoby. Ludzie są omylni i błądzą. Nie ze złej woli zazwyczaj, ale często z braku wiedzy, niewystarczającego doświadczenia czy dlatego, że dali się zwieść lub oszukać. Błędy ludzi są naturalne. Ale celowe działania są celowe. Kto posądza innych o posiadanie genu zdrady, nazywa ich gnojami, komunistami i złodziejami, pętakami, gestapo, cyklistami i wegetarianami, łotrami i puczystami czy wreszcie pożytecznymi idiotami, działa celowo. Gdyby chciał się zachować przyzwoicie, powiedziałby – moim zdaniem się mylisz albo nie posiadasz pełnej wiedzy.

Od wielu miesięcy trwa czas próby. Trudne czasy pokazują prawdę o ludziach. Łatwo o wspólnotę gdy jest dobrze, ale ważne kto stanie na wysokości zadania w chwilach trudnych. Nie zamierzam rezygnować z walki o wartości, które mnie wypchnęły na ulicę w 2015 roku. Na przekór zmęczeniu, rozczarowaniu, zdradzie i hipokryzji, których naoglądałem się z różnych stron w tym czasie jak nigdy wcześniej. Ale też nigdy wcześniej nie spotkałem tylu serdecznych i twardych ludzi, którzy dawali mi piękny przykład i dodawali sił. Mam wybór, wiem po stronie których chcę zostać i dla nich i dla siebie. Jeśli dzisiaj jesteście zmęczeni, zniesmaczeni, czujecie rozczarowanie i krzywdę chcę Wam powiedzieć, że odpuścić jest najłatwiej... ale tylko na chwilę. Później może być tylko trudniej. Dlatego nie odpuszczam i Was o to proszę. Robimy swoje. Tak długo aż nie zostanie zrobione! A z całą pewnością jeszcze nie jest.

Malkontentom i hejterom też chcę coś powiedzieć: nic o nas nie wiecie. Nawet jeśli wydawało się wam, że tak. Każdy wasz jad pokazuje, że nie znacie w ogóle takich ludzi, o których tutaj piszę. Nawet gdy się o nich potykacie, to i tak nie rozumiecie kim są. A będziecie się potykać jeszcze wielokrotnie. Tak długo, aż staniecie się dobrymi ludźmi. Tylko tyle i aż tyle.
Trwa ładowanie komentarzy...