O autorze
Od listopada 2015 przeżywam ciągłą rewolucję w moim życiu. Ale od zawsze starałem się żyć świadomie. I nie chodziło o jakiś New Age ani zakręt na punkcie jedzenia. Po prostu lubię myśleć o tym, co w danej chwili ważne.

Nie uznaję kompromisów z prawdą, chociaż chętnie dogaduję się z ludźmi. Uważam, że szacunek, wzajemne zrozumienie i zaufanie to podstawa w życiu. Cała reszta to mało znaczące dodatki.

Brzydzę się hejtem i mową nienawiści.


Zapraszam na mój fanpage na Facebooku https://www.facebook.com/Kijowski.Mateusz/

Zapraszam na stronę http://buntownik.eu, gdzie można wesprzeć wydanie książki Buntownik, której jestem współautorem.

Nadęty balon głupoty czyli jestem lewakiem

Ileż razy czytałem o sobie w Internecie, że jestem lewacką k...ą. Ileż razy nazywano mnie komunistą. Jakże często słyszałem, że „z lewakami nie pójdę”... Każdy, kiedy otwiera usta, daje najpierw świadectwo samemu sobie. Dopiero później temu, o kim mówi. Kiedy mówię o kimś, że jest idiotą, to po pierwsze oznacza, że sam mam niedostatki intelektu. Kiedy przypisuję innym łatki czy etykietki, znaczy że sam mam problemy z własną identyfikacją.

Budujemy swój wizerunek, tworzymy o sobie legendy, chcemy się do kogoś lub do czegoś przykleić, bo nie czujemy się pewnie, bo swoją wartość opieramy na opiniach innych, bo jesteśmy zagubieni. I pompujemy ten balon własnego wizerunku, łakniemy pochwał i ciepłych słów jednocześnie walcząc z każdym głosem, którego nie rozumiemy lub nie pasuje do naszej wrażliwości, w którym użyte zostanie jedno ze słów kluczy, słów, które uważamy za wymierzone przeciwko nam. Taki nadęty balon przesłania nam rzeczywistość, zaciemnia widzenie i wyklucza zrozumienie. Stajemy się faktycznie bezbronni. Jedyna rada, to posłuchać Władysława Bartoszewskiego. Wziąć szpikulec i wbić w ten nadęty balon głupoty.



W gronie mądrych ludzi szykujemy materiały promocyjne dotyczące najbliższego marszu – KOD Niepodległości. Ulotki, filmy, plakaty, memy, slajdery. Pojawiają się na nich różne hasła. Najbardziej lewicowy w tej grupie, prywatnie uważający się za lewaka, wymyślił hasło „Idę, bo nie każdy, kto ma inne zdanie, musi być lewakiem”. Zawarty jest w tym haśle oczywisty sarkazm i ironia. Nie dajmy się dzielić poprzez przyczepianie etykietek i szufladkowanie. Nie dajmy się dzielić poprzez wydumane obelgi. Nie dajmy się dzielić, kiedy mamy różne poglądy. Nie wszyscy zrozumieli ten sarkazm. Nadęty balon własnego wizerunku nie pozwolił na obiektywne spojrzenie, przykrył również poczucie humoru i rezerwę wobec siebie samego.

Wymieniamy tekst na tym obrazku, żeby było łatwiej zrozumieć. Może teraz będzie „Idę, bo nie każdy, kto ma inne zdanie, musi być lewakiem, prawakiem czy lemingiem”? Czy takie hasło też kogoś urazi? Czy nadal nie da się zauważyć ironii?
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • KOD
Trwa ładowanie komentarzy...