• Fakty? Jakie fakty, frajerze!

    Prawda o grupie, która postanowiła doprowadzić do mojej rezygnacji z kandydowania w wyborach na Przewodniczącego KOD-u. Nie chcę tutaj wskazywać imiennie na redaktora, bo sam powiedział, że należy do tych, którzy chcą mnie odsunąć. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wobec reżimu musimy być razem

    Może to nie są tak bardzo spektakularne wydarzenia pod względem medialnym, ale toczą się ciągle i będą toczyły nowe procesy motywowane politycznie. Mamy do czynienia z władzą, która wobec swoich obywateli stosuje coraz bardziej agresywne środki. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Głosowałbym na pana, ale...

    Jeżeli znajdziecie lepszego kandydata, drogie KODerki i KODerzy, będę Wam wdzięczny. W konkurencji i debacie wytwarza się prawdziwa wartość. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Co ten hejt mówi o Nas?

    Ten język świadczy o bezradności. Jest jakąś formą wołania o pomoc. Oznaką słabości i zagubienia. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Polska przyszłości to państwo społeczne

    Czekaliście na mój program. Dzisiaj go przedstawiłem. Zapraszam! CZYTAJ WIĘCEJ
  • KOD niech łączy, nie dzieli

    To było jak urwanie chmury. Jak eksplozja. Jak nagła i niespodziewana miłość. Jak grom z jasnego nieba. Wydarzyło się w listopadzie 2015. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O taki KOD walczę!

    Walczę o KOD. O KOD, taki, jaki był na początku. O KOD, który nas wyrwał z domów i rzucił na ulice. A później do organicznej pracy u podstaw. Walczę o KOD, w którym każdy chce współpracować z innymi, w którym nikt się na innych nie ogląda i każdy angażuje się w miarę swoich możliwości. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Gówno w dźwiękoszczelnym pokoju

    Przypomniała mi się słynna historia, jak w 2014 roku pewna firma sprzedała tuż przed Bożym Narodzeniem 30.000 pudełek swojego nowego wspaniałego produktu z serii limitowanej, po 6 USD sztuka. Prawdopodobnie był to jedyny w historii przypadek, kiedy ludzie kupowali gówno, płacili za gówno i robili to z pełną świadomością! CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jak Szumełda mija się z prawdą – kłamstwa, insynuacje i świństwa!

    Kiedy Radomir Szumełda ogłosił jesienią, że „grzeczni już byliśmy” pomyślałem sobie, że to jakiś spóźniony bunt młodzieńczy. Późniejsze jego wystąpienia zdawały się to potwierdzać. „Przyjechałem tutaj, bo jestem wkur...ony!”, „Jarosławie Kaczyński, spieprzaj dziadu!” czy „Jarosław »demolka« Kaczyński” – tak mówią dzieci obrażone na panią w szkole. Albo ogarnięte słusznym gniewem na matkę, która kazała posprzątać pokój przed deserem. Ale co tam. Każdemu wolno kompromitować się na własne konto. Niestety, niedługo później okazało się, że ta niegrzeczność, to łamanie zasad i podstawowych norm. Okazało się, że „warto być przyzwoitym” dla niektórych to tylko wyświechtany frazes, a nie drogowskaz życiowy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nieważne status quo, ważne quo vadis... [list do Krzysztofa Łozińskiego]

    Uroboros – wąż, który zjada własny ogon. Czymże innym jest organizacja, która zajmuje się sobą samą? Czy istnienie po to, żeby istnieć, może być treścią życia? Celem działania? Ideą porywającą tłumy? CZYTAJ WIĘCEJ